logo Turnieju Legnica Cantat link do strony logo Satyrykonu link do strony
logo LCK
logo BIP link do strony logo Letniej Akademii Filmowej link do strony
O Nas     Kalendarium     Działalność     Zajęcia     Przetwarzanie danych osobowych
baner - Posłuchaj śpiewu miasta. Dźwiękowa mapa Legnicy

Zapraszamy na koncert pamięci H. Karlińskiego. I nietuzinkowe wspomnienia o Nim.


W najbliższy czwartek (5.12), dokładnie w 38. rocznicę śmierci Henryka Karlińskiego, odbędzie się koncert poświęcony pamięci tego niezwykłego człowieka, który m.in. stworzył Legnicę Cantat i powołał do życia chór Madrygał.

Uroczysty koncert odbędzie się o godz. 18.45 w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa (osiedle Piekary), a poprzedzi go msza św. w intencji Henryka Karlińskiego.
Podczas koncertu wystąpi Chór Madrygał pod dyrekcją Dariusza Rzoncy oraz Zespół Kameralny Legnickiej Orkiestry Symfonicznej pod dyrekcją Benedykta Ksiądzyny. Wystąpią też soliści: sopranistka Agnieszka Justyna Szumiło i oboista Cezary Futyna.

Wstęp jest wolny. Zapraszamy serdecznie!

Henryk Karliński był niezwykle barwną postacią. Przyszedł na świat w Częstochowie, w 1922 r., ale lata szkolne spędził we Francji. Tam też, w Konserwatorium w Tuluzie, rozpoczął studia muzyczne, przerwane przez wojnę. Był żołnierzem Armii Polskiej na Zachodzie. Do Polski wrócił w 1947 r. Dwa lata później osiadł na stałe w Legnicy. Początkowo pracował tu jako nauczyciel, potem został instruktorem w ówczesnym Legnickim Domu Kultury. W ponurych latach komuny przefarbował włosy na zielono i nie poddawał się żadnym schematom, ale jego pomysły i działania na rzecz kultury w mieście wyprzedzały czasy o całą epokę. Jego imię nosi dziś Legnickie Centrum Kultury, a turniej chórów Legnica Cantat stał się jednym z najważniejszych turniejów chóralistyki w kraju.

Oto fragmenty rozmowy z Grażyną Zabłocką, współpracownicą Henryka Karlińskiego, wicedyrektorką dawnego Wojewódzkiego Domu Kultury:

Dobrze Pani znała Henryka Karlińskiego?


Znałam go, niestety, krótko. W 1975 r., latem, zaczęłam pracę w dawnym Wojewódzkim Domu Kultury w Legnicy, przy ówczesnej ulicy Leńskiego - dziś to Nowy Świat. Heniu już tam pracował. Ale w listopadzie zmarł nagle na zawał serca. Miał 53 lata. To był szok dla wszystkich, którzy go znali. Bo choć Heniu bywał kontrowersyjny, to miał w sobie coś takiego, że nie sposób było się na niego gniewać albo go nie lubić.

Co to znaczy "bywał kontrowersyjny"? Słyszałam, że stworzył zespół jazzowy z ludzi, którzy nie mieli pojęcia o muzyce i przefarbował włosy na zielono.

A przefarbował, przefarbował. I proszę pamiętać, że to były zupełnie inne czasy, niż teraz! Henio był niezależny, mądry, inteligentny, twórczy, miał niebywałą fantazję, mnóstwo artystycznych pomysłów i dar do ich realizowania. Był tak ambitny, że to, co sobie zamierzył, często bywało po prostu niewykonalne. Ale nie dla niego! On był niesamowicie oddany pracy. Był nerwowy, więc jeśli widział, że coś idzie nieprofesjonalnie, np. w chórze Madrygał, który założył, to potrafił nawrzucać nawet swoim kolegom. A ochrzaniał strasznie, w słowach nie przebierał, wolę ich nawet nie cytować.. (śmiech). I nie baczył, czy krzyczy na mężczyznę, czy na kobietę. Wszystkim obrywało się po równo! Ale jakoś tak było, że na Henia nikt się nie potrafił gniewać. Bo ludzie zdawali sobie sprawę, że jemu bardzo zależy na tym, co robi. Że jego zamierzenia są znakomite. Za jego czasów Madrygał wygrał przecież Legnicę Cantat, która wtedy nazywała się Dolnośląskie Święto Pieśni. Chór nigdy później nie powtórzył tego sukcesu. Pamiętam, że za zwycięstwo Madrygał wyjechał do Francji, co w 75 roku, kiedy w Polsce była głęboka komuna, było naprawdę wielkim wydarzeniem.

Pan Henryk podobno nie lubił "urzędasów"?

Bardzo nie lubił. I jak się na kogoś z władzy zdenerwował, to potrafił mu też nawrzucać. Co ciekawe, Henio... bał się telefonu. Chyba go po prostu nie lubił. Prawie nigdy nie odbierał słuchawki. A jak chciał gdzieś zadzwonić, to prosił koleżanki, żeby mu wykręciły numer. Lubił wódeczkę, ale tak kulturalnie, jak to artysta. On nim był. Stworzył przecież obecną Legnicę Cantat, wydarzenie niezwykłej rangi. Za jego czasów powstał teatr w Legnicy, z młodzieżą Henio dużo pracował. Naprawdę bardzo wiele się w legnickiej kulturze dzięki niemu działo. Gdy zmarł, ludzie po nim płakali szczerymi łzami. Bo ogromnie cenili go za to, jaki był. Mówiło się o nim "człowiek renesansu".

Rozmawiała: Edyta Golisz



Źródło: ego   2013-12-03


 

   Dzieje się







 
                   


© Legnickie Centrum Kultury 2003-2019   tel. 76 723-37-00   e-mail: lck@lck.art.pl