logo Satyrykonu link do strony logo BIP link do strony
logo Letniej Akademii Filmowej link do strony Logo Legnicy Cantat
O Nas     Kalendarium     Działalność     Zajęcia     Przetwarzanie danych osobowych
baner

Niezwykła dyrygentka, niezwykły chór


To chór, który ma kalendarz zapełniony na dwa lata do przodu, śpiewał i z najlepszymi orkiestrami, i z popularnymi artystami, m.in. Natalią Kukulską czy Gabą Kulką. A z chórem dyrygentka, Rosjanka, którą do Polski przywiodła miłość do męża, a pracowała m.in. z Sinfonią Varsovią czy Polską Orkiestrą Radiową.
Tak, w największym skrócie, wygląda ten niesamowity "tandem", czyli Akademicki Chór Uniwersytetu Warszawskiego i Irina Bogdanovich, jego dyrygentka.
Sięgnęli w maju tego roku po Rubinową Lutnię, najważniejsze trofeum 42. Ogólnopolskiego Turnieju Chórów Legnica Cantat. Trzy miesiące później emocje z otrzymania Grand Prix nie tylko nie zmalały, ale każdego dnia dodają chórowi i dyrygentce nowych skrzydeł i motywacji do jeszcze cięższej pracy.

Z Iriną Bogdanovich rozmawia Edyta Golisz:


Czym jest dla chóru zdobycie Grand Prix Legnicy Cantat?

- To jest wielki, niesamowity prestiż. Legnica Cantat jest w środowisku chóralnym po prostu legendą. Legnicki turniej jest najważniejszym, amatorskim konkursem chóralnym w Polsce. Wśród chórzystów w kraju panuje taki pogląd, zresztą prawdziwy, że chór może wygrać każdy konkurs, nawet nie wiem jak ważny, a może nie wygrać Legnicy Cantat, ponieważ ten turniej uchodzi za niezwykle trudny. Już samo zakwalifikowanie się do turnieju jest dla chóru wielkim wyróżnieniem.

Pani, jadąc ze swoimi chórzystami do Legnicy, liczyła na zwycięstwo?

- A skąd! Owszem, każdy czasem fantazjuje i miewa marzenia o których wie, że są nierealne do spełnienia. Tak było z nami. Cieszyliśmy się, że w ogóle dostaliśmy się do turnieju, bo w tym roku zakwalifikowało się kilka chórów tak świetnych i znanych, że byliśmy przekonani, iż nie mamy z nimi żadnych szans. Dlatego zdobycie Grand Prix było dla nas nieopisanym zaskoczeniem. Ale wspaniałym!

Co taka wygrana zmienia w życiu chóru?

Jest dla zespołu powodem dumy, ale i katalizatorem do jeszcze cięższej pracy, bo chór staje sie obiektem zainteresowania w środowisku muzycznym. Powiem tak: w życiu artysty nie ma jednego metra, który może przejść na takim samym poziomie. Jeżeli z każdą chwilą artysta nie pnie się do góry, to spada na dół. Ma do wyboru tylko te dwie drogi. Dlatego, żeby iść wyżej, trzeba ciągle pracować. Ja już zapowiedziałam swoim chórzystom, że od teraz pracujemy trzy razy w tygodniu, zamiast dotychczasowych dwóch. Uzasadniłam to m.in. wyzwaniami, które nas czekają. Mamy ważne, prestiżowe projekty artystyczne zapisane w kalendarzu na dwa lata w przód. Jednym z nich jest koncert podczas przyszłorocznej Legnicy Cantat. To już nie będzie 20-minutowe przesłuchanie, a pełen występ. Musimy się pokazać z jeszcze lepszej strony, z jeszcze wyższego poziomu. Chórzyści też to tak widzą. Nie sprzeciwili się jeszcze cięższej niż dotąd pracy.

A gdzie postawiliście Rubinową Lutnię?

Mamy na Uniwersytecie Warszawskim swoją kilkupokojową siedzibę. Jest w niej specjalnie wykonana witryna, na której stawiamy najważniejsze trofea. Rubinowa Lutnia stanęła na honorowym miejscu. Dodam tylko jako ciekawostkę, że nasza siedziba jest na wydziale geologii, więc te kamienie, z których wykonana jest Rubinowa Lutnia są tam jak najbardziej na miejcu! (śmiech)

Skąd Pani, Rosjanka, po kilku fakultetach studiów muzcznych w Rosji, wzięła się w Polsce?

- Przyjechałam tu dla miłości. Za moim mężem. W moim zawodzie mogę przecież pracować wszędzie. Mieszkam w Polsce od 12 lat.

A czy to prawda, że pani teść był prezed laty związany z Legnicą?

- Tak - był dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Kultury w Legnicy, gdy ten jeszcze istniał. Rodzice męża od wielu lat mieszkają w Warszawie. Jednak w czasie różnych rodzinnych rozmów teść wspomina Legnicę. To m.in. z jego opowieści wywnioskowałam przed laty, że Legnica Cantat musi być niezwykłym turniejem, ponieważ tato zawsze mówił o tym przedsięwzięciu z wielkim szacunkiem.



O Irinie Bogdanovich:


Od 1999 roku mieszka i pracuje w Polsce. Pochodzi z Moskwy, gdzie ukończyła z wyróżnieniem wydziały dyrygentury chóralnej i pianistyczny na Uniwersytecie Muzycznym oraz również z wyróżnieniem wydział pianistyki konserwatorium im. M. Musorgskiego w Jekaterynburgu.
W 2002 roku zostaje pierwszym dyrygentem kobietą i obcokrajowcem Chóru Akademickiego UW. Podczas swojej działalności artystycznej otrzymuje nagrody: nagroda dla Wyróżniającego się Dyrygenta podczas Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Prawosławnej Hajnowskie Dni Muzyki (2005); statuetkę najlepszego dyrygenta na Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Chóralnej im. H.M. Góreckiego w Rybniku (2006); Fryderyk za przygotowanie chóru w kategorii Najwybitniejsze Nagranie Muzyki Polskiej za album pt. „Baird, Łukaszewski, Błażewicz, Borkowski” (2007)

Z powodzeniem pracuje z orkiestrami, dyrygowała takimi zespołami jak: Sinfonia Varsovia, Polska Orkiestra Radiowa, Orkiestra Filharmonii Wrocławskiej, Orkiestra Akademii Beethovenowskiej, Królewska Orkiestra Symfoniczna, Chopin Academia Orchestra, Nova Orkiestra Kameralna. W 2008 roku wygrywa konkurs na stanowisko dyrygenta współpracującego Polskiej Orkiestry Sinfonia Iuventus powołanej przez Ministerstwo Kultury.
Jest również nagradzaną pianistką. Występuje też w kameralnych koncertach jako solistka oraz akompaniując solistom Teatru Wielkiego.
Od 2008 roku jest członkiem Polskiej Akademii Fonograficznej.

Telewidzowie znają dyrygentkę z programu "Europa da się lubić" (fot).

Prywatnie pani Irina jest mamą Alicji i Leona.


(źródło: www.chor.uw.edu.pl - oficjalna strona internetowa Akademickiego Chóru Uniwersytetu Warszawskiego oraz bogdanovich.pl)






Źródło: ego   2011-08-24


 

   Dzieje się





reklama Galerii Piastów
logotyp sieci hoteli Qubus
logo LPWIK
logotyp radio taxi Wicar
logotyp KGHM
logotyp MPK Legnica
logotyp Footbal Academy


 
                   


© Legnickie Centrum Kultury 2003-2019   tel. 76 723-37-00   e-mail: lck@lck.art.pl