logo Satyrykonu link do strony logo BIP link do strony
logo Letniej Akademii Filmowej link do strony Logo Legnicy Cantat
O Nas     Kalendarium     Działalność     Zajęcia     Przetwarzanie danych osobowych
baner

TSA - ROCK AND ROLL Z WDZIĘKIEM


Akwarium

Zaczęło się od rybek, w opolskim mieszkaniu Andrzeja Nowaka. Rybki nieświadome niczego, pływały sobie spokojnie w zielonkawym akwarium. W zadymionym kącie pokoju stało kilka opróżnionych butelek, z charakterystyczną etykietką. Czterej młodzi, długowłosi ludzie z uporem wpatrywali się w pływające kiełbiki, dyskutując przy tym o rocku i bluesie, o zespole, który chcieliby założyć. W końcu tematem numer jeden stała się nazwa dla nieistniejącej jeszcze grupy. Któryś z nich spojrzał na puste butelki i wyrecytował: „Tajne Stowarzyszenie Abstynentów!”

Jazzowy shetland

W czasie, kiedy chłopcy z TSA dopracowywali koncepcję swojej muzyki i dokonywali „czyszczenia stylu", wśród młodych Opolan zapanowała moda na jazz. Niczym do sanktuarium tłumnie udawano się na „Jazzowe poniedziałki”. Dwudziestoletni „prawdziwy” mężczyzna nosił: okulary, sztruksowe spodnie i koniecznie sweter shetland. Wydawać by się mogło, iż nie była to atmosfera dla inwazji rocka… A jednak. W Opolu rosła fama TSA. W 1981 r. zagościli na jarocińskiej scenie. Właśnie wtedy drogi dotychczasowego składu TSA i Marka Piekarczyka się zeszły: „Miałem 29 lat i 12 lat śpiewania w amatorskich zespołach. Czekałem, aż ktoś w Polsce zagra w końcu prawdziwego rock and rolla. Takiego bez oszustwa, z wdziękiem i po naszemu. Gdy pierwszy raz usłyszałem TSA, po prostu oniemiałem”.

Coś co ma sens

Występ podczas Pop Session w ramach Muzyki Młodej Generacji w Sopocie miał być dla TSA wstępem do kariery i początkiem drogi do krajowej czołówki, po raz pierwszy z Piekarczykiem jako nowym wokalistą: „Przyjechałem tam autostopem bez grosza, z plecakiem, w podartych gaciach. Chłopaki chcieli mnie tylko przedstawić jako nowego wokalistę, ale powiedziałem im, że sam to zrobię i zaśpiewam na tym koncercie. Chciałem, aby zagrali jakiegoś bluesa. Tak powstały „Trzy zapałki”. Na drugi dzień skończyłem 30 lat. Pierwszy raz w życiu niczego się nie bałem. Czułem, że robię coś, co ma sens i jestem na swoim miejscu. Nie miałem najmniejszej tremy, pojawiła się dopiero jak schodziłem ze sceny i rzucili się na mnie dziennikarze”.
Po Sopocie nastąpił czas intensywnej pracy nad nowym materiałem. Powstawały nowe kompozycje, a istniejące były wzbogacane o linię melodyczną dla Marka. W tym czasie powstawał repertuar, który później przez długi czas licznie gromadził publiczność w salach koncertowych i amfiteatrach. Po występie podczas wrocławskiego „Rocka na Wyspie, w warszawskiej Stodole, w Sali Kongresowej, i na łodzkim „Rockowisku”, nikt chyba nie miał wątpliwości, że w ciągu pięciu miesięcy od chwili pojawienia się na scenie TSA w Jarocinie, zespół zasługuje na to, aby stanowić największe odkrycie polskiego rocka w 1981 r.

W tekście wykorzystano fragmenty broszury Idol autorstwa Piotra Nagłowskiego (Wyd. Młodzieżowa Agencja Wydawnicza, Warszawa, 1985) oraz wywiadu z Markiem Piekarczykiem Grałem Jezusa – www.metal.mpra.pl)



Źródło: Oprac. als (LCK)   2012-01-30


 

   Dzieje się





reklama Galerii Piastów
logotyp sieci hoteli Qubus
logo LPWIK
logotyp radio taxi Wicar
logotyp KGHM
logotyp MPK Legnica
logo ZAIKS-u
logotyp Footbal Academy


 
                   


© Legnickie Centrum Kultury 2003-2019   tel. 76 723-37-00   e-mail: lck@lck.art.pl